TAK, PAŁAC! – WYNIKI KONKURSU

Wczoraj miejsce miała oficjalna premiera książki o Pałacu Kultury Zagłębia pt.: Tak, pałac! Jest to pierwsza tak obszerna publikacja o pałacu w jego historii, wydana z okazji  60-lecia PKZ. Książka stanowi…

niezwykłą prezentację obiektu, odwołującą się do jego historii i pokazująca jego niepowtarzalne, bogate wnętrza. Jest wizualną próbą „skompaktowania” dużej instytucji i budynku do formatu książki, dzięki której czytelnicy będą mogli niewielką część tej różnorodności zabrać do swoich domów.

Zwycięża Pani Małorzata, której wspomnienie związane z PKZ nas niezmiernie wzruszyło:

Z rozrzewnieniem wspominam Barbórkowe spotkania teatralne, w których kilka razy uczestniczyłam jako widz i dyskutant. Szczególnie ważne były te z roku 1988. Poznałam wtedy świetnego chłopaka. Brak precyzyjnego ustalenia godziny spotkania nie pozwolił na szybkie spotkanie się. Kolejny raz udało nam się zobaczyć w styczniu 1989 na koncercie Marka Grechuty (oczywiście w PKZ). Spotykamy się do dziś, jesteśmy małżeństwem a ślub oczywiście zawarliśmy w PKZ 🙂.

Gratulujemy!

2 Komentarze

  1. Nie dalej jak 2 dni temu wspominałam, a właściwie wypominałam rodzicom, że nigdy nie zapomnę, jak w latach osiemdziesiątych (kiedy jeszcze na stojąco pedałowałam pod szafą), poszli na imprezę do PKZ i mnie nie zabrali. Prawdobodobnie był to występ Masztalskich albo Janusza Rewińskiego. Na szczęście teraz korzystając np. z koncertów,, Muzyka łączy pokolenia” mogą się zrehabilitować;)

  2. Pamiętam różne koncerty, które odbywały się w Pałacu Kultury Zagłębia, ale najmilej wspominam koncert, na którym byłam jakieś 20 lat temu na Natalii Kukulskiej. Wtedy królowała piosenka „Im więcej Ciebie tym mniej”.
    Był też koncert Eleni, zdobyłam wtedy zdjęcie i autograf.
    Natomiast najmilej wspominam spotkanie z nieżyjącym już Panem Bogdanem Smoleniem. Miałam wtedy jakieś 10 lat. Przed spektaklem pamiętam jak Pan Smoleń przechodził obok mnie, pogłaskał ręką mój warkocz i powiedział przy tym, że lubi dziewczynki z warkoczami. Oczywiście zdobyłam wtedy też autograf. Jest to dla mnie do tej pory cenna pamiątka 🙂

  3. Za każdym razem jak przechodzę obok PKZ to przypominam sobie swoje studia licencjackie. Pisałam pracę licencjacką o Pałacu i dlatego zawsze będzie budził we mnie miłe wspomnienia. Zupełnie zmienił moje patrzenie na architekturę socrealizmu i dziękuję mu za to!

  4. Kilkadziesiąt wiosen już za mną… wspomnienie które ze mną zostanie na zawsze to… byłam dzieckiem, były ferie. Mój kuzyn zaproponował mi, że mogę się z nim wybrać na seans filmowo-bajkowy do PKZ. Nigdy wcześniej tam nie byłam. Zgodziłam się. Przyszedł dzień naszego spotkania. Umówiliśmy się pod Pałacem. Stoję i patrzę. Olbrzymi. Dostojny i taki poważny i gdzie ja tam do niego pasuję. Weszliśmy do środka. No i okazało się, że jestem w …. PAŁACU…że tam można wchodzi, że on jest dla ludzi, że można się tam dobrze bawić. I jakoś ten wtedy ten pałac zrobił się dla mnie mniejszy, taki na moim poziomie. I tak już wchodzę do niego 20-ty któryś rok… a on nadal taki dostojny i tak samo dostępny… taki nasz.
    Podsumowując: nie taki straszny diabeł jak malują 🙂

  5. Z rozrzewnieniem wspominam Barbórkowe spotkania teatralne, w których kilka razy uczestniczyłam jako widz i dyskutant. Szczególnie ważne było to z roku 1988. Poznałam wtedy świetnego chłopaka. Brak precyzyjnego ustalenia godziny spotkania nie pozwolił na szybkie spotkanie się. Kolejny raz udało nam się zobaczyć w styczniu 1989 na koncercie Marka Grechuty( oczywiscie w PKZ). Spotykamy się do dziś, jesteśmy małżeństwem a ślub oczywiście zawarliśmy w PKZ 🙂

  6. Długo będę pamiętać zeszłoroczny koncert Świetlików czy też Smolika, napewno ślub mojej babci bo to też było ciekawe wydarzenie. Jednak nigdy nie zapomnę jak chodziliśmy na wagary i wbijaliśmy się na pokaz filmu „Pan Tadeusz” widzieliśmy go z kolegami kilka razy wchodząc z innymi klasami ach….fajnie bylo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *