Bronisława Niżyńska urodziła się niemal na scenie. Dorastała w rodzinie tancerzy, występowała na scenach carskiej Rosji, zachwycała Paryż i współpracowała z legendarnymi Baletami Rosyjskimi. Dziś uznawana jest za jedną z najważniejszych choreografek XX wieku. Przez lata pozostawała jednak w cieniu swojego słynnego brata, Wacława. Aż w końcu obrała własną drogę.
Urodzona, by tańczyć
Niżyńska była urodzoną tancerką – i jeśli wierzyć przekazom rodzinnym – to niemal dosłownie. Przyszła na świat w rytmie poloneza. Jej matka, Eleonora Niżyńska z domu Bereda, pochodząca z Warszawy tancerka, miała odczuć bóle porodowe podczas występu w operze Życie za cara Michaiła Glinki. Zorganizowała zastępstwo, udała się do szpitala, a Bronisława urodziła się jeszcze zanim tego wieczoru opadła kurtyna. Trudno o bardziej symboliczny początek historii kobiety, dla której scena miała przez całe życie stać się drugim domem.
Bronisława, nazywana przez bliskich Bronią, przyszła na świat w 1891 roku w Mińsku. Jej rodzice, Tomasz i Eleonora Niżyńscy, byli tancerzami polskiego pochodzenia. Występowali w wędrownych zespołach teatralnych, m.in. w trupie Aleksandra Łukowicza, przemierzając miasta i miasteczka Imperium Rosyjskiego. Taniec, teatr i muzyka były codziennością ich świata. Bronia bardzo szybko stała się jego częścią. Miała zaledwie cztery lata, gdy po raz pierwszy wystąpiła na scenie razem z braćmi, Stanisławem i Wacławem, który w przyszłości miał stać się jednym z najsłynniejszych tancerzy XX wieku.
Od zdolnej dziewczynki do profesjonalnej tancerki
Niżyńska od dziecka wyróżniała się wyjątkowymi predyspozycjami do tańca, między innymi lekkością i niezwykłą zdolnością do wykonywania wysokich skoków. Swoje umiejętności rozwijała podczas rygorystycznej nauki w prestiżowej Cesarskiej Szkole Baletowej w Petersburgu. Po jej ukończeniu w 1908 roku otrzymała angaż w Teatrze Maryjskim. Niedługo później dołączyła do zespołu Baletów Rosyjskich wpływowego impresaria Siergieja Diagilewa – początkowo jako tancerka corps de ballet, a później solistka.

W cieniu „Boga Tańca”
Wacław Niżyński był fenomenem. Nazywano go „Bogiem Tańca” i „Człowiekiem-Ptakiem”. Jego nazwisko szybko stało się synonimem geniuszu. Niemal od początku przyciągał uwagę świata. Jego sława rosła błyskawicznie i przez długi czas pozostawała o krok przed siostrą. Ich relacja była jednak niezwykle ważna, także z artystycznego punktu widzenia. Niżyńscy wzajemnie się inspirowali i wspierali w pracy, wspólnie eksperymentując z ruchem, analizując możliwości ludzkiego ciała i poszukując nowych środków choreograficznego wyrazu. Bronisława pomagała Wacławowi przy tworzeniu jego pierwszej choreografii – Popołudnia fauna do muzyki Claude’a Debussy’ego, której premiera odbyła się w Paryżu w 1912 roku. Odegrała ważną rolę w procesie powstawania choreografii, a Wacław testował na niej swoje pomysły dotyczące ruchu. Współpracowali także przy Grach i Święcie wiosny. To ostatnie miało stać się jednym z najważniejszych momentów w ich wspólnej historii.
W 1913 roku w paryskim Théâtre des Champs-Élysées odbyła się premiera Święta wiosny Igora Strawińskiego w awangardowej choreografii Wacława. Nowatorskie dzieło wywołało gwałtowne reakcje publiczności. Z widowni dochodziły gwizdy, krzyki i protesty, a przedstawienie szybko przeszło do historii jako jeden z najsłynniejszych skandali w dziejach sztuki XX wieku. W drugim akcie pojawiała się Wybrana – młoda kobieta przeznaczona na ofiarę, która tańczy aż do śmierci. To właśnie z myślą o Bronisławie Wacław kreował tę rolę Bronisława jednak nie wystąpiła. Była w ciąży.
Jej miejsce zajęła Maria Piltz. Bronisława nie zatańczyła więc jednej z najbardziej legendarnych ról w historii baletu – choć to właśnie na jej ruchu i ciele Wacław rozwijał część choreograficznych pomysłów. Paradoksalnie jej nieobecność na scenie podczas premiery Święta wiosny nie oznaczała końca jej związku z choreografią brata. Przeciwnie – doświadczenia zdobyte podczas wspólnej pracy miały wkrótce stać się częścią jej własnej artystycznej drogi.
Własna droga
Niżyńska pozostawała lojalna wobec brata. Gdy jego stosunki z Diagilewem uległy pogorszeniu i w 1913 roku został on zwolniony z Baletów Rosyjskich, ona również, w geście solidarności, odeszła z zespołu. Na początku 1914 roku wyjechała do Londynu, gdzie pomogła Wacławowi zorganizować jego własny zespół, Saison Nijinsky. Po krótkim i zakończonym niepowodzeniem sezonie w Palace Theatre tego samego roku wróciła do Rosji.
Bronisława nie chciała powielać tego, co już zostało stworzone. Chciała budować coś nowego. W 1915 roku zaczęła tworzyć własne choreografie, m.in. Le Poupée (The Doll) i Autumn Song. Przestaje być przede wszystkim wykonawczynią cudzych pomysłów i zaczyna być choreografką. W 1919 roku, w Kijowie, założyła École de Mouvement, czyli autorską Szkołę Ruchu. Zaczęła rozwijać własne, nowatorskie podejście do ruchu, w którym klasyczną technikę baletową łączyła z bardziej naturalnym i swobodnym sposobem poruszania się. Szkoła Ruchu stała się laboratorium jej choreograficznych poszukiwań i ważnym etapem w kształtowaniu jej własnego języka artystycznego.
W 1921 roku, po opuszczeniu Rosji, ponownie współpracowała z Sergiuszem Diagilewem i jego legendarnymi Baletami Rosyjskimi, tym razem jako ballet mistress i główna choreografka. W tym okresie stworzyła między innymi swoje najważniejsze dzieła: „Les Noces”, „Les Biches” i „Le Train bleu”. Bronisława Niżyńska pracowała w Paryżu, Warszawie, Londynie, Monte Carlo, Berlinie i Buenos Aires. Pod koniec lat 30. przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, a w 1940 roku osiadła w Kalifornii. Otworzyła własną szkołę tańca, pozostając aktywną choreografką i pedagożką. Dziś jest pamiętana jako jedna z najważniejszych kobiet w historii choreografii XX wieku. Sposobem myślenia o ruchu wyprzedzała swoją epokę. Jej historia nie jest jednak wyłącznie opowieścią o wielkiej artystce. To historia kobiety, która musiała znaleźć własny głos w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Kobiety, która przez lata pozostawała blisko genialnego brata, by w końcu stworzyć własną artystyczną tożsamość. Kobiety, która doświadczyła macierzyństwa, emigracji i osobistych strat, a mimo wszystko nie przestała tworzyć.
Może właśnie dlatego po ponad stu latach jej historia nadal inspiruje.

Niżyńska wraca na scenę. Tym razem… na trampolinie
20 września będzie można zobaczyć jej współczesne, sceniczne echo w Pałacu Kultury Zagłębia. Bronisława Niżyńska powraca w niezwykłej formie.
„NIŻYŃSKA piano forte” Stowarzyszenia Sztuka Nowa nie jest klasycznym spektaklem biograficznym. Zamiast opowiadać życie Niżyńskiej krok po kroku, twórcy próbują uchwycić jej wewnętrzne napięcie, potrzebę wolności i poszukiwanie własnego języka. I robią to w sposób, którego trudno się spodziewać.
Głównym elementem spektaklu jest sportowa trampolina, na której Daniela Komędera pozostaje przez cały czas trwania przedstawienia. Ciało odbija się od powierzchni, wznosi, opada i na moment zawisa w powietrzu. Trampolina staje się sceną, partnerem i narzędziem choreografii. Grawitacja przestaje być oczywistością, a ruch staje się opowieścią o próbie wyrwania się z ograniczeń. Zarówno tych narzuconych przez tradycję i oczekiwania społeczne, jak i wynikających z możliwości własnego ciała.
To niezwykle trafny obraz Niżyńskiej. Artystka przez całe życie próbowała przecież „wybić się” poza schematy – najpierw poza cień słynnego brata, później poza ograniczenia klasycznego baletu, a wreszcie poza oczekiwania wobec kobiety i artystki.
Piano czy forte?
Piano – cicho. Forte – mocno.
Między tymi dwoma określeniami rozpięta jest historia Niżyńskiej: między delikatnością i siłą, podporządkowaniem i buntem, tradycją i awangardą, pozostawaniem w cieniu i potrzebą wyjścia na pierwszy plan.
Ważną częścią świata spektaklu jest kostium zaprojektowany przez Dominika Więcka, a muzyka Katarzyny Piszek, znanej jako Kasai, wykonywana na żywo, tworzy z ruchem aktorki wyjątkowy dialog.
„NIŻYŃSKA piano forte” to nie tylko spektakl.
To opowieść o potrzebie wolności.
O kobiecie, która musiała znaleźć własny rytm.
O artystce, która zamiast powtarzać cudze kroki, postanowiła stworzyć własne.
I o tym, że czasem, żeby wznieść się ponad ograniczenia, trzeba najpierw mocno odbić się od ziemi.
„NIŻYŃSKA piano forte”
20 września 2026 | godz. 18:00
Pałac Kultury Zagłębia | Scena Sali Teatralnej
Bilety: 30 zł
Czas trwania: 45–55 min.
Spektakl dla młodzieży i dorosłych
Tekst: Małgorzata Fert