JAROSŁAW CYBA – WYWIAD Z OJCEM DĄBROWSKIEJ FANTASTYKI

unnamed

Człowiek wiecznie uśmiechnięty, przyjacielski, a przy tym mega kreatywny i zdolny – tak pokrótce można opisać reżysera i scenarzystę filmu „The Lord Of The Stars” – Jarka Cybę. Na co dzień znany jako członek Kabaretu DNO i pracownik Pałacu Kultury Zagłębia. Zgodnie z zapowiedzią prezentujemy wywiad z Jarkiem nt. jego pełnometrażowego filmu fantasy, nad którym prace trwają, a którego premiera już za rok.

Lafik: Skąd wziął się pomysł na komedię w klimacie fantasy?

Jarek: Pomysł na film narodził się ponad 10 lat temu po obejrzeniu dodatków do „Władcy pierścieni”. Kulisy produkcji czyli tzw. „making off” tego wielkiego filmowego dzieła zachwyciły mnie bardziej niż sam film. Rozmach, profesjonalizm, nakład środków, tajniki sztuki filmowej  i ogrom tego kolosalnego przedsięwzięcia był wprost fantastyczny. Cudownie byłoby wziąć w czymś takim udział, niestety do Nowej Zelandii daleko a w Polsce to przecież nierealne…zaraz zaraz, dlaczego nierealne? A właściwie dlaczego sami nie mielibyśmy zrobić czegoś takiego? Ba! Sam się tym zajmę! W kabarecie wykonuję kostiumy i rekwizyty, nakręciłem sporo krótkich filmów, mam kilku zaufanych przyjaciół, którzy na pewno chętnie mi pomogą! A pomysły? Pomysłów przecież póki co nie brakuje!

Lafik: To rozumiem, że kierowały tobą ambicje?

Jarek: Pycha, arogancja, szczyt megalomanii, popis zadufanego beztalencia albo po prostu pasja, marzenie, zabawa, chęć przeżycia przygody i zmierzenia się z prawdziwą materią filmu? Nazwijcie to jak chcecie. To jest mało ważne, najważniejszy jest film!

Lafik: Jak wyglądały twoje pierwsze wyobrażenia filmu i pierwsze prace nad tytułem?

Jarek: Już 12 lat temu wiedziałem, że będzie to film pełnometrażowy. Produkcja pełna kostiumów, masek, potworów itp. to porywanie się z motyką na słońce. Scenariusz powstawał w sumie przez 10 lat. Bez spinki, po prostu co jakiś czas wracałem do wordowskiego pliku z napisem- Film Fantasy. Nawet nie miałem tytułu. Mnóstwo poprawek, zmian koncepcji, itp. W tym czasie magazynowałem materiały, kostiumy, maski, miecze, i wszelkie dodatki do scenografii.

Lafik: Skąd brałeś to wszystko?

Jarek: Wiesz… jakiś czajnik ze śmietnika posłuży za hełm, stary karnisz za miecz, fajna poskręcana gałąź za laskę czarodzieja, a przezroczyste bombki na choinkę za oczy potwora, przez które będzie można coś widzieć! Lista potrzeb była ogromna i mnóstwo czasu spędziłem w warsztacie parząc się klejem termozgrzewalnym i oblepiając silikonem. W momencie gdy padnie pierwszy klaps już nic nie można zmienić w wyglądzie i kostiumie postaci, więc należy się naprawdę dobrze przygotować.

Lafik: Nie myślałeś o czymś spokojniejszym, jakiejś komedii romantycznej? Dramacie?

Jarek: Film kręcony w jednym pokoju, psychologiczny, z małą ilością epickich scen i dialogów, poważny, bez efektów specjalnych, potworów, rycerzy i mieczy, bez sprośnych żartów o dupie, absurdalnych zwrotów akcji, humoru sytuacyjnego i nudnych nieśmiesznych tekstów żeby jakoś związać fabułę- to nie dla mnie! Na ekranie musie się dziać! Mam nadzieję, że wszystkiego tego w naszym filmie nie zabraknie.

Lafik: Co jest najtrudniejsze w kręceniu filmu?

Jarek: Tworząc film równolegle myśli się nad wszystkim, co, kto, gdzie, w jakim stroju, co ma mówić, jaka ma być scenografia, jaki plener, jak to skręcić, co jest przed a co po tej scenie, jaka ma być muzyka i kto ma go zagrać. Jest nas mało w ekipie i każdy gra po trzy, cztery postacie. Nie ma z tym problemu bo większość gramy w maskach, ale potem musimy podłożyć inne głosy. To ułatwia filmowanie, gdyż nie musimy skupiać się za bardzo na dźwięku.

Lafik: Na czym opiera się fabuła twojego dzieła?

Jarek: Krótko mówiąc na sławie, żądzy władzy, pieniądzach i bezwzględnym prawie show bussinesu. Jest to film Fantasy. Fabuła zbudowana jest na przygodach głównego bohatera Don Kichota, który wrzucony do krainy Mediolandu pomaga mieszkańcom zwalczyć medialną tyranię Lorda Fantaza. Oczywiście zamiarem jest, by była to komedia, ale czy będzie to śmieszne? Nie wiem. Oglądając zmontowane już fragmenty mam mieszane uczucia czy klimat spodoba się widzom. Należy wziąć mocno pod uwagę fakt, iż jest to niezależna amatorska produkcja co ewidentnie będzie widać na ekranie.  Tutaj właściwie wszystko jest i ma być kiepskie- stroje, maski, efekty specjalne, scenariusz, gra aktorska, montaż itd.

Lafik: Kogo – prócz Don Kichota – zobaczymy w filmie?

Jarek: Jak przystało na parodię kultowy filmów fantasy znajdziemy tutaj min. Gandalfa, Froda, Golluma, Drzewca, Conana, Harrego Pottera itp. Oprócz postaci na ekranie można będzie zobaczyć kilka ciekawych plenerów: Kamieniołom w Jaworznie, Skały Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Hałdy w Bytomiu i nasz dąbrowski Park Zielona.

Lafik: Skoro pisałeś scenariusz 10 lat, to kiedy padł pierwszy klaps?

Jarek: Zdjęcia do filmu rozpoczęły się w październiku 2013 roku. Jednego dnia chcieliśmy nakręcić trzy sceny! Nakręciliśmy ledwo pół jednej! W tym momencie przyszła refleksja, że to nie będzie bułka z masłem.  Przez całą jesień nakręciliśmy dwie sceny i przyszła zima. wiosną było też nie lepiej. W tygodniu zdjęcia odpadały bo każdy był zajęty. W weekend jakiś występ kabaretowy lub imieniny w rodzinie, w następny weekend pada, w następny ten nie może, potem tamten, do tego rodzina, dzieci, nie ma lekko. Liczba scen na rok wynosiła 6. A w całym filmie było ich 30! Ale nie poddawaliśmy się.  Przez dwie zimy zbudowaliśmy trzy scenografie! Przez trzy lata do zdjęć wykorzystaliśmy 4 inne kamery i dwa aparaty fotograficzne! Czy na ekranie będzie widać różnice w obrazie i w jakości? Oczywiście! Ale w czym to przeszkadza!

Lafik: Kiedy zwykły śmiertelnik będzie miał okazję obejrzeć „The Lord Of The Stars” na wielkim ekranie?

Jarek:  Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem ostatnie sceny powinniśmy nakręcić na wiosnę, potem postprodukcja i premiera na jesień. Mamy nadzieję, że na dużej scenie w naszym rodzimym Pałacu Kultury Zagłębia. Już zapraszamy. Jeśli będzie sukces może wydamy DVD – jeżeli znajdziemy sponsora 🙂

Lafik: Jakieś przesłanie dla młodych ludzi, którzy myślą nad własnym filmem?

Jarek: Naprawdę zrobić pełnometrażowy film to jest coś! Polecam wszystkim filmowym zapaleńcom! Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na premierze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *